Czym jest “Polski Ład”?

0
313

O ogłoszonym w sobotę epokowym dokumencie / programie na pewno powstanie szereg opracowań, szczególnie, że w wielu obszarach zapisy mówią w czasie przyszłym np.: „będziemy”, „powstanie”.

 

Można z tego odczytać brak konkretnych rozwiązań na poziomie dokumentów, a dopiero zarysy. Potwierdzeniem tej tezy może być dość zabawna sytuacja z samej prezentacji – gdy mowa była o wsparciu dla mieszkalnictwa skierowanego do młodych rodzin – prezes Kaczyński mówił o 160 000 zł, Premier Morawiecki o 150 000 zł, a wicepremier Gowin o 145 000 zł… a wszystko na tym samym spotkaniu – w odstępie kilku minut.

Dwie kluczowe kwestie:
1. Nie można w tym przypadku mówić o programie prorozwojowym – zdecydowanie bardziej o innym rozłożeniu propozycji – niektórym więcej zabierzemy, innym więcej damy.
2.  Mistrzowskim jest zagranie związane z kwotą wolną od podatku i podwyższeniem progu – i od tego elementu zacznę. Wyróżnić należy, że obciążenia podatkowe są zapisane dość precyzyjnie, porównując do reszty obszarów w dokumencie.

Kwota wolna od podatku i wyższy podatek zapłacą Ci, którzy traktowani są jako zamożni – argument, który trafi zdecydowanie do większości … ale … ilu z nas wie jak wygląda CAŁA pensja, a nie tylko to co dostajemy na konto… netto, brutto, brutto/brutto, składki na ZUS (pracownika, pracodawcy, rentowe, chorobowe, społeczne, zdrowotne), fundusz pracy, PPK…

I tutaj mistrzowskie zagranie – podatki PIT idą w dół, jednak rośnie składka zdrowotna, a co więcej nie będzie możliwości odliczenia jej od płaconego podatku. Abstrahuje w tym momencie, że obniżanie PIT, przenoszenie na wyższą składkę zdrowotną to kolejne zabranie środków bieżących samorządom (kolejne w ostatnich latach), a rekompensaty w ramach Rządowego Funduszu Inicjatyw Lokalnych – pokazały, że mogą one trafiać w ręce (budżety) samorządów przychylnych władzy centralnej.

Czy zatem będziemy zarabiać więcej? Na pewno można odnieść wrażenie, że emeryci czy osoby na minimalnej krajowej nieznacznie odczują poprawę, ale w tym samym czasie nikt nie sprawdza skutków zmian, jakim może być np. dynamicznie rosnąca inflacja (spadek wartości pieniądza – najprościej tłumacząc – porównajmy ile mogliśmy zrobić codziennych zakupów za 100 zł – 3 lata temu i dzisiaj).

W tym samym dokumencie mowa o modyfikacji dla działalności gospodarczych – tej grupy, która najbardziej elastycznie reaguje na sytuacje związane ze zmianami gospodarki, a także przez ostatnie lata poddawani są wzrostami składek m.in. na ZUS. Składka zdrowotna będzie liniowa, nie będzie odliczana od podatku… wiele osób mających wolne zawody, nie posiadające zarobków w czasie urlopu… zapłaci zdecydowanie więcej.

Już nie w tym dokumencie, ale dosłownie dwa dni szybciej wprowadzany jest nowy podatek, a dokładniej opłata reprograficzna – w skrócie każde urządzenie, które ma port USB obciążone zostanie 4% daniną (eBooki 2%), co ciekawe wyłączono z tego smartphony. Środki pójdą na fundusz dla powstającego zawodu artysty (w ujęciu formalnym).

Odnosząc się do punktu 1 – dlaczego program nie jest prorozwojowy? Od wielu lat słyszymy o wstawaniu z kolan, inwestycjach w nowoczesne technologie, drony, elektryczne samochody czy program kosmiczny. I w ogólnym założeniu należy się zgodzić – inwestycje szczególnie sektora prywatnego są ważne. Kluczem nie jest, aby powstawały kolejne miejsca pracy w centrach dystrybucyjnych (i tak cierpimy na brak rąk do pracy), a aby już istniejące miejsca pracy mogły dawać wyższe wynagrodzenie (ale nie przez sztuczne podnoszenie płacy przez rząd). Chodzi o to, aby fabryka produkująca podzespoły – mogła ich produkować o 1/3 więcej dzięki automatyzacji – a systemy wspierające proces produkcji mają powstawać dzięki rozwijającym się przedsiębiorstwom w Polsce. W dokumencie można znaleźć hasła, ale nie stoją za nimi zapisy. Chciałbym, aby powstawały rzetelne dane, ile firm zostało wyrejestrowanych lub przeniesionych do Estonii czy Czech (z naszego kraju) lub zmieni formę na szybką z sp. z o.o. Jeżeli się okaże, że zmiany wpłyną na negatywny trend – to może się okazać, że liczba płatników finansujących mocno rozbudzone programy socjalne będzie mniejsza – a to będzie potężny cios dla finansów państwa.

Można jednak mieć obawy, że obniżenie podatków i obciążeń dla najsłabiej zarabiających, kosztem osób na DG / zarabiających średnią krajową będzie pokusą do ucieczek i zwiększeniem szarej strefy pośredniej – czyli zatrudnienie za najniższą krajową, a następnie wynagradzanie poza systemem opodatkowania. Niestety ten model jest cały czas spotykany, a zmiany mogą wpłynąć na pogłębienie procesu, szczególnie przez dodatkowo większe obciążenie działalności gospodarczej.

Olbrzymia część prezentowania nowego Polskiego Ładu to oferta społeczna, socjalna – i jest nie do końca spójna z przyjętym przez Rząd RP Planem na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, który przez 5 lat został zrealizowany w ok. 1/3 i daleko mu do zakładanych 25% PKB na inwestycje. Mogliśmy usłyszeć o gazyfikacji terenów wiejskich, projektowaniu kolektorów czy wodociągów. Budowie świetlic, rewitalizacji boisk…

Mało usłyszeliśmy (wręcz w ogóle) o edukacji. Nie było mowy o wynagrodzeniach nauczycieli, prorozwojowej podstawie programowej – za to wiemy, że będzie więcej historii – z nazwy wskazano historie Żołnierzy Wyklętych / Więźniów PRL – wskazując na finansowanie muzeum. Wiemy, że będzie więcej historii – technologii kształcić nie będziemy. Nie ma też mowy o uporządkowaniu kwestii subwencji dla samorządu – a jest to problem, który wzrasta z roku na rok.

Patrząc na całość – widzę podobieństwa dla Funduszu Spójności UE – tyle, że w ujęciu lokalnym i wybiórczym.

Ryzykownym jest również sztuczne dofinansowanie zakupów mieszkań – bez ściśle określonych ram dojdzie do utrzymania wzrostu cen lub dostosowywania nieruchomości pod parametry wymagalne dla dodatkowych środków rządowych. Model ten jest znany z innych obszarów – bony na żłobki, powodują wzrost cen oferowanych usług itp.

Na koniec zostawię jeszcze cytat z wicepremiera Gowina: „Kładę swoją polityczną głowę. Po wyborach nie podniesiemy składek ZUS dla przedsiębiorców” – 2019 rok. Jak również parafrazy rządu Zjednoczonej Prawicy mówiąc o tym, że nie będzie wyższych podatków – są za to daniny i opłaty (nawet w energii elektrycznej, jak przyjęta w tym roku opłata mocowa czy notabene słuszny podatek cukrowy).

Jest jeden promyk, który mnie osobiście bardzo cieszy – nie została pominięta cyfryzacja. I tutaj największym sprzymierzeńcem zmian jest mijająca pandemia. To ona pokazała jak ważne jest cyfryzacja usług i procesów administracyjnych. Profil Zaufany stał się popularnym narzędziem, ePIT jest wykorzystywany przez miliony. Nie zaprzepaśćmy rozpędu, który jest – i z równie dużym impetem co programy socjalne wprowadzajmy technologię! I tym walczmy z wykluczeniem cyfrowym wprowadzając spójne systemy, które będą mogły współgrać na każdym poziomie administracji – od małych gmin do ministerstwa.

Crème de la crème – czekam na nowe rozdanie parametrów podatkowych – samorządy, które koszty ponoszą również ze względu na dynamicznie rosnącą gospodarkę (korelacja pensji, kosztów zleceń i wykonawstwa w firmach zewnętrznych) czekają chociażby na mały udział w podatku VAT.

Oczywiście dokładna analiza powinna być oparta na ustawach, których nie ma – a część opisów jest oceną materiału – bez szczegółowego komentarza. Jednak warto już teraz rozpocząć dyskusję – zmiany, które dotkną nas wszystkich na pewno wejdą w życie. I nie są one wyłącznie wyższymi kwotami, które będą przesyłane na nasze konta.

Foto: Grafika z dokumentu źródłowego.

Jakub Ubych jest Radnym Miasta Gdyni,  Przewodniczącym Klubu Radnych Samorządność, Wiceprzewodniczącym Komisja Gospodarki Komunalnej oraz Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Gdyni ds. Dzielnic. Ukończył VI Liceum Ogólnokształcące, a następnie studiował informatykę na Politechnice Gdańskiej. Przez pierwszą część życia mieszkał w Chyloni, a od 2012 roku jest mieszkańcem Chwarzna-Wiczlina.