Afera bankowa

0
200

Wybraliśmy się do kina na najnowszy polski film o intrygującym tytule „Banksterzy”. To historia głośnej afery związanej z zaciąganiem kredytów we frankach szwajcarskich, oparta na prawdziwych wydarzeniach.

Nie oszukujmy się, światowa pandemia spowodowała, że nie mamy co liczyć w najbliższym czasie na wielkie premiery i amerykańskie super produkcje. Pozostaje nam cieszyć się z twórczości rodzimego podwórka, choć te filmy może nie oszałamiają, ale też nie zanudzają.

Banksterzy to ekranizacja losów młodego małżeństwa, które daje się wciągnąć w niekorzystny dla siebie kredyt we frankach szwajcarskich. Produkcja reklamowana jako “film, którego boją się banki” a reżyserii podjął sięMarcina Ziębińskiego. Produkcja miała prawdopodobnie za cel ukazanie jak okrutne są instytucje finansowe wobec “szarego człowieka” ale odnosimy wrażenie, że zamysł się nie do końca udał.

Mamy więc Karolinę (Katarzyna Zawadzka), pracownicę banku, która dzięki wprowadzeniu przez swój bank kredytu we frankach szwajcarskich, otrzymuje wielką szansę wykazania się przed szefostwem. Mając pełne przyzwolenie przełożonego – Adama (Tomasz Karolak), bez skrupułów zaczyna namawiać klientów na najbardziej niekorzystne inwestycje. Kolejne postacie takie jak jak Jan (Jan Frycz) czy Artur (Rafał Zawierucha) oraz jego wspólnik Mateusz (Antoni Królikowski) to postacie, których losy związane są z całą “spiskową teorią dziejów” przedstawioną w filmie. Wszystkich bohaterów połączy ostatecznie wydarzenie, które ujawnia cały mechanizm manipulacji. W końcowym efekcie, nasi bohaterowie nie mają już żadnego pola manewru, aby wygrzebać się z bagna, w które wpadli.

W mojej opinii twórcy “Banksterów” mogliby stworzyć swego rodzaju przewodnik dla przyszłych pokoleń, jak uniknąć problemów finansowych wynikających z niewiedzy o zasadach działania rynku walutowego. Z niezrozumiałej dla większości z nas machiny bankowej wyciągnięto w filmie tylko pojedyncze trybiki przez co, jak w filmach Patryka Vegi, odbiorce się jedynie zastrasza a nie uświadamia. Trochę szkoda ale mimo wszystko, film jest warty obejrzenia. Bo na bezrybiu i rak ryba.

Oprac. Angelika Frankowska, Paweł Musiał