W niedzielę Arka przegrała w Gdańsku 49. derby Trójmiasta 1:2. Boli. Każdego, kto choć raz stał na trybunie, boli podwójnie.
Trzeba jednak powiedzieć wprost: to nie jest jedna zła noc. W maju spadliśmy z Ekstraklasy. Po dobrym starcie w 1. lidze Arka nie wygrała siedmiu kolejnych meczów, przegrała cztery z rzędu i dziś jest na granicy strefy spadkowej. Na drugą ligę.
W czerwcu z ekstraklasy koszykarek zniknęła drużyna, która przyniosła Gdyni 14 tytułów mistrza Polski i wicemistrzostwo Euroligi. Wszystko to dzieje się w roku stulecia Gdyni.
Sport nie jest w tym mieście dodatkiem – to jedna z niewielu rzeczy, które łączą dziadka pamiętającego Puchar Polski z 1979 roku z dzieckiem, które dostało pierwszy szalik. To nasza tożsamość, to, co łączy pokolenia i co w Gdyni było wizytówką: piłka nożna, koszykówka, rugby, żeglarstwo i wiele innych… Lata tradycji i zaangażowania.
Duma jest, kibice są: blisko dwa tysiące pojechało dziś do Gdańska – zawsze dając z siebie 200%. Brakuje wyników, a przecież celem był powrót do Ekstraklasy. Dzisiaj trzeba mówić o utrzymaniu…
Trzeba zadawać pytania wprost: czy to nie jest moment, by przestać czekać na lepszą kolejkę i zacząć mówić o planie naprawczym? Z rzetelną diagnozą, jasnym planem, celem, ale i odpowiedzialnością za wykonanie.
Sezon da się jeszcze uratować. Pozycję gdyńskiego sportu też, ale to wymaga decyzji, a nie kolejnego sezonu przeczekiwania. Piłkarze, którzy tu przychodzą i po prostu grają, to za mało dla wymagającego i dającego z siebie znacznie więcej Kibica.
Żółto-niebiescy, jesteśmy z Wami. Właśnie dlatego oczekujemy więcej, ale i będziemy wymagać więcej.
Fot.: Arka Gdynia – sezon 2025/2026
Jakub Ubych jest Wiceprzewodniczącym Radny Miasta Gdyni. Ukończył VI Liceum Ogólnokształcące, a następnie studiował informatykę na Politechnice Gdańskiej. Przez pierwszą część życia mieszkał w Chyloni, a od 2012 roku jest mieszkańcem Chwarzna-Wiczlina.















