Gdynia ma swojego złoczyńcę. I to nie byle jakiego

0
71

Ma białego kota, globalną rozpoznawalność i obsesję na punkcie przejęcia świata. Według literackiego uniwersum stworzonego przez Iana Fleminga, urodził się właśnie w Gdyni. Ernst Stavro Blofeld – największy wróg James’a Bond’a może doczekać się w mieście własnego pomnika.

Za inicjatywą stoi grupa pasjonatów i mieszkańców skupionych wokół projektu Blofeld.pl, którzy chcą przypomnieć światu o jednym z najbardziej absurdalnie fascynujących faktów związanych z Gdynią. Trudno o bardziej nieoczywistą wizytówkę miasta niż fikcyjny geniusz zła z uniwersum Bonda.

Według książek Fleminga Blofeld przyszedł na świat 28 maja 1908 roku w Gdyni jako syn Polaka i Greczynki. Później studiował na Politechnice Warszawskiej, prowadził podwójną grę wywiadowczą i stworzył organizację WIDMO (SPECTRE), która przez lata spędzała sen z powiek agentowi 007.

Pomysłodawcy projektu przekonują, że nie chodzi wyłącznie o żart czy popkulturową ciekawostkę. W ich opinii to gotowy materiał na oryginalną promocję miasta, której nie da się pomylić z żadną inną. W rozmowie z Radiem Gdańsk inicjatorzy podkreślali, że Blofeld – mimo iż jest czarnym charakterem – pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci światowej popkultury. Jak zauważają, Londyn ma Sherlocka Holmesa, a Peru niedźwiedzia Paddingtona. Gdynia mogłaby mieć własnego mistrza zbrodniczych planów.

Projekt rzeźby przygotowuje prof. Wojciech Sęczawa. Monument miałby stanąć w okolicach Bulwaru Nadmorskiego i stać się kolejną nietypową atrakcją miasta. Co ważne, twórcy inicjatywy nie chcą klasycznego „pomnika ku czci”, lecz bardziej symbolicznej rzeźby, która z przymrużeniem oka podkreśli gdyński rodowód Blofelda.

Cała historia brzmi jak internetowy żart wymyślony późno w nocy po maratonie filmów o Bondzie. Problem w tym, że to prawda. Ian Fleming naprawdę wpisał Gdynię do biografii swojego najsłynniejszego złoczyńcy. I dziś, po latach, miasto zaczyna ten fakt odkrywać na nowo. Bo umówmy się – wiele miast może pochwalić się bohaterami, ale ilu może powiedzieć, że wychowało faceta, który prawie pokonał Jamesa Bonda?

fot. Blofeld.pl

Oprac. Karolina Walc

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj