Arka Gdynia wreszcie wróciła z delegacji z kompletem punktów – i zrobiła to w bardzo przekonującym stylu. W meczu 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy żółto-niebiescy pokonali na wyjeździe Wisłę Płock 3:0. Wszystkie bramki padły po przerwie, a na listę strzelców wpisali się Dawid Kocyła, Vladislavs Gutkovskis oraz Nazarij Rusyn.
Wyjazdowe mecze w tym sezonie były dla Arki prawdziwą zmorą. Każda kolejna delegacja rodziła to samo pytanie: czy tym razem uda się przywieźć punkty? W Płocku gdynianie wreszcie dali kibicom jednoznaczną odpowiedź.
Sporo problemów przed pierwszym gwizdkiem
Przygotowania do spotkania nie należały do najłatwiejszych. Dawid Szwarga musiał pauzować za nadmiar żółtych kartek, a kontuzja wyeliminowała Pereę. Z powodu kartek nie mógł zagrać również Nguiamba, dlatego w środku pola pojawił się Alassane Sidibe. Zmiany zaszły także w ofensywie – w ataku od pierwszej minuty zagrali Vladislavs Gutkovskis i Patryk Szysz, a na prawym skrzydle pojawił się Dawid Kocyła. Spotkanie było również wyjątkowe dla Michała Marcjanika – był to jego 326. występ w barwach Arki, co dało mu trzecie miejsce w historii klubu pod względem liczby rozegranych meczów.
Pierwsza połowa bez bramek
Od początku spotkania Arka starała się grać odważnie. Już w pierwszych minutach Oskar Kubiak znalazł się w dobrej sytuacji po podaniu Gojnego, jednak jego strzał poleciał nad poprzeczką. Największe emocje wzbudziła sytuacja z 23. minuty. Po akcji Jakubczyka i strzale Gutkovskisa piłka trafiła pod nogi Sebastiana Kerka, którego uderzenie w polu karnym zostało zablokowane ręką przez obrońcę Wisły. Sędzia nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego, a VAR nie zmienił jego decyzji. Do przerwy wynik pozostawał bezbramkowy.
Trzy ciosy Arki po przerwie
Po zmianie stron Arka w końcu dopięła swego. W 50. minucie Sebastian Kerk dośrodkował w pole karne, gdzie znakomicie wbiegł Dawid Kocyła i strzałem głową pokonał Leszczyńskiego. W 62. minucie Patryk Szysz ograł obrońcę na prawym skrzydle, a piłka trafiła do Gutkovskisa. Łotysz znalazł się sam przed bramkarzem, minął go i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki. Ostateczny cios Arka zadała w 82. minucie. Navarro idealnie dośrodkował w pole karne, a Nazarij Rusyn wyskoczył zza pleców obrońców i precyzyjną główką ustalił wynik meczu na 3:0.
Ważne punkty i oddech w tabeli
Końcowy gwizdek przyniósł ogromną ulgę piłkarzom i kibicom Arki. Gdynianie nie tylko przerwali fatalną serię wyjazdową, ale zrobili to w efektownym stylu. Trzy punkty pozwoliły Arce wydostać się ze strefy spadkowej i z większym spokojem przygotowywać się do kolejnego ligowego starcia – tym razem z Widzewem Łódź.
Fot. www arka
Oprac. Przemek Wutowski















