Mr Tadeusz

0
249

Premiera spektaklu „I… jakoś to będzie” w Teatrze Gdynia Główna jak zawsze nie zawiodła. Spektakl na podstawie epopei Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz” powinien być obowiązkowym punktem dla każdego ucznia w naszym mieście, a dla dorosłych genialnym sposobem na przypomnienie sobie szkolnej lektury.

Do samego rozpoczęcia przedstawienia nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak w dwoje aktorów (Marta Jaszewska i Kuba Kornacki), w ciemnych i ciasnych wnętrzach teatru usytuowanego w podziemiach dworca kolejowego, będzie w stanie przedstawić tak barwną i w dodatku pisaną wierszem opowieść? Czy może jednak reżyserka Ida Bocian przedstawi nam jakąś alternatywną sztukę opartą na poemacie pisanym trzynastozgłoskowcem?

Początek przedstawienia sugerował drugą opcję, jednak już po chwili aktorzy korzystający zaledwie z kilku rekwizytów, przenieśli nas na łono dziewiętnastowiecznego majątku ziemskiego i wydarzeń z nim związanych. Sceniczny duet bezbłędnie żonglował odgrywanymi postaciami oraz miejscami, w których rozgrywały się przypadki opisane przez Adama Mickiewicza. Każdy dialog czy epizod w rewelacyjny sposób odwoływał się niemal do wszystkich zmysłów widza, łącznie z zapachem powstałym podczas krojenia kapusty na bigos! Narracja prowadzona była w sposób dowcipny, lekki i nie powodujący dystansu do książki, która obowiązkową lekturą ale niekoniecznie łatwą i przyjemną w odbiorze. Pierwszy raz spotkałem się z tak niepatetycznym i zdystansowanym podejściem do dzieła naszego wieszcza przy jednoczesnym poszanowaniu języka naszej epopei narodowej.

„I.. jakoś to będzie” tak jak „Pan Tadeusz” ukazuje to co w ludziach tkwi od zawsze – miłość, pragnienia, tęsknoty a także zwykłe grzechy, błędy i przywary. Bohaterowie są wyraziści i bez żadnej pomocy możemy ich zidentyfikować po kilku słowach czy gestach. Ukazane w przedstawieniu wątki skupiają się przede wszystkim na wydarzeniach towarzyszących rodzącej się miłości Tadeusza i Zosi, dzięki czemu doświadczamy całkiem nowego poglądu na poemat Mickiewicza. Sam spektakl do ostatnich minut ogląda się tak, jakbyśmy nie znali jego zakończenia, a finałowa scena pojednania Gerwazego i Księdza Robaka zasługuje na ogromne brawa.

Myślę, że gdyńska młodzież powinna obowiązkowo wybrać się na przedstawienie do Teatru Gdynia Główna, po to, aby obraz „Pana Tadeusza” nie kojarzył się im wyłącznie z filmem Andrzeja Wajdy. Dorośli widzowie mogą przez tą nieco ponad godzinę swobodnie uruchomić swoją wyobraźnie i wrócić do czasów szkoły, bez konieczności ponownego uczenia się na inwokacji na pamięć.

 

Oprac. Paweł Musiał