To był wieczór, który kibice koszykówki w Gdyni zapamiętają na długo. W 47. Derbach Trójmiasta koszykarze AMW Arka Gdynia pokonali Trefl Sopot 80:77 po dramatycznej końcówce i rzucie równo z końcową syreną. Bohaterem spotkania został Kamil Łączyński, który w ostatniej akcji meczu trafił spektakularną „trójkę”, zapewniając gdynianom zwycięstwo.
Poniedziałkowe derby rozegrano w Polsat Plus Arena Gdynia, gdzie pojawiło się ponad 3,5 tysiąca kibiców. Atmosfera od pierwszych minut przypominała najlepsze koszykarskie starcia sprzed lat – było szybko, twardo i bez chwili wytchnienia.
Wyrównana walka od pierwszych minut
Spotkanie rozpoczęło się od błyskawicznej wymiany ciosów. Na akcję 2+1 Jakuba Garbacza odpowiedział Kasper Suurorg, a żadna z drużyn nie potrafiła przejąć wyraźnej kontroli nad meczem. Po pierwszej kwarcie to goście z Sopotu prowadzili 20:17. Druga odsłona przyniosła świetny fragment gry żółto-niebieskich. Agresywna obrona oraz skuteczne akcje Milana Barbitcha, Krešimira Ljubicicia i Jarosława Zyskowskiego pozwoliły gdynianom objąć prowadzenie. Na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 36:34 dla Arki.
Derby, czyli wymiana ciosów
Po zmianie stron gospodarze szybko zwiększyli przewagę, jednak sopocianie odpowiedzieli serią rzutów z dystansu. Szczególnie skuteczny był Raymond Cowels, który przywrócił Trefla do gry. Przed ostatnią kwartą Arka traciła trzy punkty (55:58). W decydującej części meczu emocje sięgnęły zenitu. Sopocianie w pewnym momencie prowadzili 67:61, ale gdynianie ruszyli w dramatyczny pościg. Kluczowe trafienia notowali Jakub Garbacz i Milan Barbitch, który doprowadził do remisu 73:73 na niespełna trzy minuty przed końcem.
Rzut, który przejdzie do historii
Ostatnia minuta była prawdziwym thrillerem. Po kolejnej wymianie punktów na tablicy wyników widniał remis. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się dogrywką, w ostatniej akcji piłka trafiła do Kamila Łączyńskiego. Rozgrywający Arki oddał rzut z dystansu równo z końcową syreną – piłka wpadła do kosza, a hala eksplodowała z radości. Ten buzzer-beater przesądził o zwycięstwie Arki 80:77 i już teraz jest jednym z najmocniejszych kandydatów do akcji sezonu.
Najlepsi na parkiecie
Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Milan Barbitch, który zdobył 23 punkty. Jakub Garbacz dołożył 12 „oczek”, a decydujący rzut należał oczywiście do Kamila Łączyńskiego, który zakończył mecz z dorobkiem 9 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst. Po stronie Trefla najwięcej punktów zdobył Paul Scruggs – 17.
Derby Trójmiasta po raz kolejny pokazały, dlaczego należą do najbardziej elektryzujących spotkań w polskiej koszykówce. Tym razem jednak całe Trójmiasto – przynajmniej koszykarsko – znów należy do Gdyni.
Fot. AMW Arka
Oprac. Przemek Wutowski















