Nowy obowiązek dla szkół. Kto zapłaci za patriotyczne wycieczki uczniów?

0
29

Nowa ustawa, nowe obowiązki, czyli zmian w szkole ciąg dalszy – okiem samorządowca, ale zachęcam do przeczytania całe społeczności szkolne.

Ustawa przeszła już proces legislacyjny w Sejmie i Senacie, a następnie została skierowana do podpisu przez Prezydenta RP.

Każda szkoła podstawowa i ponadpodstawowa będzie musiała zorganizować uczniom „patriotyczne” wyjście lub wycieczkę. Założenie jest dobre, ale zapisano je jako obowiązek, podczas gdy pieniądze już nie. Państwo obiecuje na ten cel nie finansowanie, lecz dofinansowanie. Różnicę pokryje szkoła, rodzic albo samorząd.

Najpierw fakty. Ustawa nakłada na szkoły obowiązek zorganizowania wycieczki co najmniej raz w cyklu kształcenia. Celem ma być miejsce pamięci, miejsce związane z tradycjami wolnościowymi lub dziedzictwem narodowym, jednostka wojskowa albo przedsiębiorstwo.

Słowem kluczowym jest dla mnie „dofinansowanie”. W lipcowej wersji komisyjnej (druk nr 2881) samorządy miały otrzymać dotację celową, wyliczoną tak, aby pokryć koszty zadania. Ostatecznie rząd ustanowi rozporządzeniem program dofinansowania z naborem wniosków.

Efekt? Obowiązek dotyczy każdej szkoły, a pieniądze trafią do tych, które wygrają nabór. Resztę dopłacą rodzice, rada rodziców albo organ prowadzący, czyli samorząd.

Ile to będzie kosztować? Tego nikt nie policzył. Związek Powiatów Polskich przypominał, że według Biura Ekspertyz Kancelarii Sejmu skala kosztów pozostaje nieoszacowana, a koszty podane w uzasadnieniu są zaniżone. Uchwalamy wydatek, którego wysokość poznamy po fakcie.

Drugi problem to lista miejsc. Ustawa mówi o „lokalnym miejscu pamięci”, a wykaz ma powstać w ministerialnym rozporządzeniu. Czy znajdzie się w nim Cmentarz Marynarki Wojennej na Oksywiu albo gdyńskie miejsca pamięci Grudnia ’70?

Nauczyciel historii z Obłuża zna te miejsca lepiej niż jakikolwiek departament w Warszawie. Jeśli wykaz okaże się zamknięty, lokalna wiedza przegra z centralną tabelką.

Trzeci problem pokazuje słabość systemu: wycieczka to nie tylko wynajęty autokar. To program, karta wycieczki, opiekunowie, zgody rodziców, ubezpieczenie i zastępstwa za nieobecnych nauczycieli.

Do tego dojdzie rozliczenie, a teraz zapewne także wniosek o dofinansowanie. Wszystko to spadnie na dyrektorów i nauczycieli, w ramach zajęć, które już prowadzą. Środowisko nauczycielskie od początku pyta, kto zapłaci za ich czas. Na razie pytanie wisi w powietrzu.

Czwarty problem to termin. Ustawa wejdzie w życie 1 marca 2027 r., w połowie roku szkolnego. Arkusze organizacyjne na ten rok szkolny są już gotowe, a samorządy przygotowują teraz budżety na 2027 r.

Piąty problem to jednostki wojskowe. Wizyty szkół u żołnierzy często odbywają się dziś z dobrej woli obu stron i dlatego są wartościowe. Gdy staną się obowiązkiem ustawowym, zaczną się kolejki, uzgodnienia i grafiki. Jednostki dostaną zadanie, którego nikt im nie wycenił.

Wychowanie patriotyczne to dobra idea i właśnie dlatego zasługuje na lepsze wykonanie. Nie trzeba do tego przyznawać się do błędu. Wystarczą rozporządzenia pisane razem z samorządem, a nie tylko dla niego.

Ze swojej strony zapytam formalnie, jak gdyńskie szkoły mają się przygotować do nowego obowiązku i jakie koszty miasto uwzględnia w planowaniu budżetu na 2027 r.

Jakub Ubych jest Wiceprzewodniczącym Radny Miasta Gdyni. Ukończył VI Liceum Ogólnokształcące, a następnie studiował informatykę na Politechnice Gdańskiej. Przez pierwszą część życia mieszkał w Chyloni, a od 2012 roku jest mieszkańcem Chwarzna-Wiczlina

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj