Tak, jak obiecałem do końca miesiąca powstanie pełen raport, ale dzisiaj jego pierwsza wprowadzająca część.
Miasto utraciło 2,3 mln złotych – po wezwaniu + odsetki. Informacja została potwierdzona na Komisji Gospodarki Komunalnej u Skarbnik Miasta. Jak możecie – udostępniajcie i przekazujcie dalej. To informacja, o której nie przeczytacie w oficjalnych komunikatach.
Wytłumaczenie
Podczas spotkania pod OSP w maju świadomie pytałem o kwotę dofinansowania (czy jest aktualna) i o jej przeznaczenie (część drogowa inwestycji). Dofinansowanie jest oparte o ustawę obowiązującą w całej Polsce i funkcjonującą od lat. Kwota dofinansowania była na bazie kosztorysu, który wynosił 44 mln zł (za wszystkie prace). Wybrana oferta opiewała na około 29 mln (czyli zdecydowanie taniej) – jednak przedstawiciele miasta nie zaktualizowali parametrów dofinansowania.
Można było tego uniknąć?
Już w dniu podpisania umowy (grudzień 2025) można było szacować, że dofinansowanie będzie niższe. Wydarzyło się to dopiero po wezwaniu w lipcu – kiedy oddano środki i zapłacono odsetki. Wyliczenie na piechotę zajęło mi jeden wieczór. Zamknięcie drogi miało „ratować” blisko 10 mln. Jak widzimy, o ile uda się uratować resztę, to już walczymy o prawie 1/4 mniej. W sumie od początku walczyliśmy o 7,5 mln. Dokładając wszystkie koszty, a także nieprzeliczalne utrudnienia dla mieszkańców… Nie wiem co gorsze – czy fakt oszukiwania mieszkańców czy brak wiedzy urzędu, że musi aktualizować wniosek.
Czy można było zapobiec takiej sytuacji? Oczywiście np. zapisami specyfikacji przetargowej (rozwiązania z innych miast).
PS.: Jeżeli uważacie, że ta informacja jest „mocna”, to mogę zapewnić, że jest jedną z wielu w pełnym raporcie.
W podziękowaniu za dociekliwość
W tym miejscu chciałbym podziękować całemu zespołowi Wiczlińskiego Ruchu Oporu, a także ekipie Ruchu Kocham Gdynię. Informacje, które zdobywamy są po analizie dokumentów, przepisów i składaniu pytań. Już wiem dlaczego na spotkaniu z mieszkańcami usłyszałem, że składam za dużo interpelacji.
