esencjaGdyni.pl | informacje od Was dla Was

Kiedy znika śnieżna zasłona

Odwilż w Gdyni sprawiła, że wraz ze śniegiem zniknęła zimowa „zasłona”. Na trawnikach i chodnikach znów widać problem, który co roku wraca wczesną wiosną: sprzątanie po psach w przestrzeni publicznej. To temat pozornie drobny, ale mający realny wpływ na estetykę miasta i codzienny komfort mieszkańców.

Nie chodzi o wywoływanie burzy ani szukanie winnych. Chodzi o standard. Sprzątanie po swoim psie to dziś element podstawowej odpowiedzialności właściciela i zwyczaj, który w wielu miejscach stał się normą. W Gdyni również zdecydowana większość opiekunów zwierząt sprząta po swoich pupilach – woreczek w kieszeni, szybka reakcja, kosz i sprawa zamknięta. Dzięki temu chodniki są czystsze, a z terenów zielonych można korzystać bez obaw.

Warto jednak zauważyć, że problem niesprzątniętych odchodów po psach nie jest wyłącznie kwestią estetyki. To także kwestia jakości przestrzeni wspólnej. Zanieczyszczone trawniki i skwery obniżają komfort życia mieszkańców, wpływają na odbiór dzielnicy i zniechęcają do korzystania z miejskiej zieleni. W mieście, które inwestuje w infrastrukturę i dba o wizerunek, tak prosta czynność jak sprzątanie po psie powinna być naturalnym uzupełnieniem tych działań.

Skąd więc wciąż bierze się problem?
Czasem to brak woreczka, czasem pośpiech, czasem przyzwyczajenie, które nie nadąża za zmianą standardów. W przestrzeni wspólnej nawet pojedyncze zaniedbania szybko jednak stają się odczuwalne dla innych mieszkańców.

Dlatego oprócz przypominania o obowiązkach warto postawić na coś bardziej konstruktywnego: życzliwe zwracanie uwagi i sąsiedzką edukację. Bez agresji, bez napięcia. Czasem wystarczy krótkie przypomnienie albo podanie zapasowego woreczka. Taki prosty gest potrafi skuteczniej budować dobre nawyki niż internetowe dyskusje czy wzajemne pretensje.

Czystość w Gdyni, estetyka osiedli i komfort mieszkańców to wspólna sprawa. Pies to radość i towarzystwo na lata, a sprzątanie po nim to niewielki wysiłek, który realnie wpływa na jakość życia w mieście. Warto, by ten standard był widoczny nie tylko zimą pod śniegiem, ale przez cały rok.

Bo zadbana przestrzeń publiczna zaczyna się od prostych codziennych decyzji. I od woreczka w kieszeni.

Oprac. Karolina Walc

Exit mobile version