Listy do M3

0
84

W niedzielne popołudnie wybrałem się do kina, aby zobaczyć trzecią cześć Listów do M.

Przyznam, że pierwsze dwie części ze znakomitą obsadą aktorską w osobach Tomasza Karolaka, Agnieszki Dygant i Piotra Adamczyka podobały mi się bardzo. Słysząc, że kolejny epizod ściąga do kina rzesze widzów, liczyłem na rozrywkę na poziomie poprzednich epizodów. Niestety, jestem rozczarowany. Twórcy filmu poszli drogą bardziej romantyczną niż komediową a jedynymi momentami, które przyprawiają o śmiech to sytuacje Szczepana i Kariny opiekujących się wnukiem.

Trzeciej części Listy do M. stawiamy naciągane cztery z minusem, ale jeśli lubisz komedie romantyczne z naciskiem na wielkie 'love' to na pewno ze mną się nie zgodzisz.

Oprac. Łukasz Strzałkowski

Fot. Materiały dystrybutora filmu